Takie wnioski można wysnuć po odwiedzeniu wystawy w jednym z polskich muzeów etnograficznych, które postanowiło zmierzyć się z naszą kolonialną przeszłością. Placówka muzealna jest zlokalizowana w dużym wojewódzkim mieście (nie podamy którym, bo nie będziemy im robić reklamy) i utrzymywana z pieniędzy podatników. Z nadzieją (niewielką), że autorzy wystawy czytają Internety, wyjaśnijmy raz na zawsze, jak to było z tym polskim kolonializmem.
Liga i Towarzystwo
W 1918 roku, czyli zaraz po odzyskaniu niepodległości, powstało Polskie Towarzystwo Kolonialne, którego celem było zaszczepianie obywatelom modnej wówczas idei posiadania zamorskich kolonii. Plan powiódł się doskonale, bo już rok później podczas konferencji pokojowej w Paryżu nasi przedstawiciele postawili wniosek, że Polska mogłaby dostać część kolonii poniemieckich w Kamerunie, co było solidnie uzasadnione (zbadał je Stefan Szolc-Rogoziński, a utrzymywane były m. in. z polskich podatków). Te plany nie spodobały się prawdziwym potęgom kolonialnym, czyli Wielkiej Brytanii i Francji, które szybko ucięły temat.
Odrębnym, znacznie sławniejszym podmiotem dążącym do uzyskania przez Polskę kolonii była Liga Żeglugi Polskiej, która potem przekształciła się w Ligę Morską i Rzeczną, a jeszcze później – w Ligę Morską i Kolonialną. Był to już rok 1930. Cztery lata później zakupiliśmy grunty w Brazylii, gdzie powstało niewielkie osiedle o nazwie Morska Wola. W ramach umowy z lokalnymi władzami w zamian za zainwestowanie 11 milionów ówczesnych złotych i dokończenie panamskiej linii kolejowej Polska zyskała prawo do części ziem w stanie Parana. Umowa wydawała się obopólnie korzystna, jednak Morska Wola, z różnych względów, przetrwała jedynie kilka lat.
Co z tym Madagaskarem?
Pomysł przejęcia Madagaskaru po raz pierwszy pojawił się w 1926 roku, jednak był wówczas, powiedzmy wprost: abstrakcyjny. Koncepcja ożyła jednak w latach 30., na co złożyło się kilka czynników, między innymi dojście do władzy Adolfa Hitlera. Francja, która wówczas posiadała Madagaskar, chciała zniechęcić Polskę do współpracy z Niemcami, dlatego pozorowała chęć kooperacij w zakresie tej transakcji. W 1937 roku na wyspę udał się francuski urzędnik Marcel Moutet oraz delegacja z Polski pod dowództwem majora Mieczysława Lepeckiego. Z planów nic jednak nie wyszło, a w 1939 roku nie trzeba już było zniechęcać Polaków do Niemców.
Czy jednak Polska miała jakieś kolonie? Jeśli bardzo mocno naciągniemy kwestię własności, to można dopatrywać się jakichś znamion kolonializmu… łotewskiego. W XVII wieku książę Jakub Kettler władający Kurlandią (obecna Łotwa) był polskim lennikiem, a na tronie Polski zasiadał Władysław IV Waza. W 1650 r. król pozwolił swojemu lennikowi popłynąć do Afryki i kupić od lokalsów wyspę Św. Andrzeja. Potem Łotwa zajęła (nic nie wiadomo o pytaniu króla o zgodę) bezludne wówczas Tobago oraz częć Gambii. Kilka lat później zaczął się Potop Szwedzki, a kiedy Szwedzi splądrowali Kurlandię, jej kolonie szybko przechwyciły Wielka Brtyania i Holandia.
Tagi: Polska, Madagaskar, Parana, Brazylia, kolonia, kolonializm, historia